Something Like a Romance Historia rodem z na ścieżkach życia, sekretów serca lub innej publikacji tego pokroju. Maturzystaka poznaje na czacie studenta. Od słowa do słowa wymieniają się najpierw numerami gg, potem adresami mailowymi. Trywialna, choć nie zapoczątkowana nieśmiertelnym 'skąd klikasz' gadka przekształca się w podsycaną częstymi rozmowami i niemal codziennymi mailami przyjaźń. Łączy ich wszystko: zainteresowania, muzyka, ten sam rodzaj wrażliwości, dzieli niewielka odległość, której wciąż nie mogą przebyć. Czas leci, maturzystka zostaje studentką i z czasem zamienia swego wirtualnego przyjaciela na prawdziwych, fantastycznych (o pacholęca naiwności!) znajomych. Kontakt się urywa. Trzy lata później na skrzynkę studentki trafia wiadomość od (już nie) studenta. Proste 'co u ciebie słychać', zapoczątkowuje kolejną wymianę maili. Wreszcie po raz kolejny pada się pytanie: ' co powiesz na spotkanie?'. Studentce natychmiast przed oczami staje scena z człowiekiem-słoniem z Lubiewa (dlaczego nie Samotność w sieci?!?) i momentalnie odrzuca ten pomysł. Jedyna rzecz, która każe jej zwlekać z (już przecież przemyślaną) odpowiedzią to nieprzeparta chęć usłyszenia jego głosu... P.S - Drama aside, koniec sesji przewidywany jest na jedenastego dnia miesiąca lipca. Co oznacza, że najbliższe tygodnie spędzę w domu przyswajając wiedzę (to brzmi dumnie) podczas gdy I could have it so much better with Franz Ferdinand w Gdyni... Buuu... mugen 2006-06-25 13:13:14 skomentuj (1) poprosze stany lenkowe za 25 10:55:24 mugen jezu, ja juz zaczynam w paranoje popadac! 10:55:54 Ada nie jestes sama 10:56:28 mugen ja sie zaczynam zastanawiac czy nie isc przypadkiem na msze zeby boga blagac o natchnienie! rozkmin ta faze! 10:57:11 Ada juz masz jakies chore wkrety 10:57:16 Ada uspokoj sie! 10:57:35 mugen latwo powiedziec! 10:57:37 Ada Bog to obawiam sie dawno cie juz opuscil 10:57:38 mugen ! mugen 2006-05-25 19:55:49 skomentuj (5) Behold! The NightMare! ogarnia mnie przedsesyjny pierdolec. coraz częściej miewam koszmary. wczorajszy sen: piję drinka w 'paparazzi' towarzyszy mi meżczyzna przypominający Romana Giertycha. w pewnym momencie zamiast niego na krześle obok mnie pojawia się John Galliano (postać, która sama w sobie mnie przeraża, może dlatego, że zawsze bałam się cyrkowych clownów...), który wyrzuca mnie z klubu za to, że nie mam na sobie spodni rurek a ja płaczę i powtarzam: 'ale mam szorty, szorty też są modne...'. nagle, zamiast na ulicy ląduję w jednej z sal wykładowych gdzie mam bronić pracy magisterskiej z Chaucera, a przed tym wyrecytować pierwszy rozdział 'Cantenburry Tales' w staroangielskim. nie potrafię tego zrobić, mam pustkę w głowie, znowu zaczynam płakać a Ponia stoi nade mna i krzyczy, że Sir Gawain miał na tarczy pentagram i że jestem chyba niedorozwinięta bo tego nie wiedziałam... budzi mnie sms od orange: 'dnia ... wystawiono fakturę na kwotę ... dziękujemy za wpłatę w terminie.' mugen 2006-05-16 19:22:50 skomentuj (2) reality bites nie rozumiem dlaczego władze pewnego instytutu, które najpierw uczestniczą w odsunięciu pewnego wyjątkowo wrednego kurwiszona od pracy ze studentami po trzech miesiącach umieszczają ww osobę w komisji przy BardzoWażnymEgzaminie zdawanym przez rzeczonych studentów... nie rozumiem dlaczego Roman G. jest do kurwy za przeproszeniem nędzy ministrem edukacji... nie rozumiem na jakiej podstawie tygodnik 'gala' obwołuje braci mroczków nowymi symbolami sexu. czy teraz wystarczy mieć brata xero żeby być na topie?!? w porównaniu z tym co się ostatnio dzieje 'american psycho', którego czytam do poduszki to bajka! mugen 2006-05-12 23:59:04 skomentuj (0) samo życie słoneczne przedpołudnie, wychodzę na balkon i wieszam pranie. po drugiej stronie ulicy, na zacienionej ławeczce pierwszą dziś wiśniówkę otwiera grupka lokalnych pijaczków. nagle uszu mych dobiega zdanie: - to powiedz mi stasiu, jak w końcu jest? jak ten kopernik wymyślił, że słońce krąży wokół ziemi czy ziemia wokół słońca? zadzwonił telefon, poszłam odebrać i niestety przegapiłam odpowiedż stacha... mugen 2006-05-04 12:04:04 skomentuj (5) Feel Good Time w telegraficznym skrócie: futbol amerykański okazał się rugby, stadion zwykłym boiskiem, zamiast ładnych chłopców byli studenci politechniki (w pożyczonych koszulkach AZS Wałbrzych) i drużyna z Anglii, z której połowa zawodników wyglądała jakby wyjazd zasponsorował im lokalny klub seniora, druga połowa miała znaczną nadwagę a jeden chlubny wyjątek wyglądał jak Prince Harry. słowem, pomyliliśmy(!!!) imprezy i zamiast na pierwszym, historycznym meczu we Wrocławiu wylądowaliśmy na zadupiu... against all odds zabawa była przednia! i Jan grał!!! XD mugen 2006-04-23 18:56:30 skomentuj (3) if you can't fix it, you've got to stand it mimo doborowego towarzystwa 'droga do mekki' okazała się drogą przez mękę. piątkowy wieczór, godzina 23 a ja siedzę w domu, trzeźwa(!!!) i rozpamiętuję wszystkie moje życiowe niepowodzenia. jeszcze tylko butelki wina, kubełka lodów i 'all by myself' mi brakuje do dopełnienia wizerunku emocjonalnego i towarzyskiego pariasa... jutro idę na futbol amerykański popatrzeć na tarzających się po murawie chłopców. jeżeli to nie wyciągnie mnie z otchłani rozpaczy, w którą dziś popadłam to chyba nie ma już dla mnie ratunku! mugen 2006-04-21 23:03:21 skomentuj (4) |
speak your mind ~life less ordinary~ diabeł poo corner hogata ~inStyle~ dos & don'ts vogue s-a ~QueerAsFolk~ henry-lee 3 kruder homol ~picturesque~ dżek rroarr dziwko! trzaskprask chomiks jwn pvek 2006 czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń |
|||
![]() |
||||